- spektakl Tarnowskiego Teatru im. L. Solskiego - 9 września 2004

Tarnowski Teatr im.L. Solskiego ma ciekawą i bogatą historię sięgającą XVIII w. Którą zapoczątkował działający w latach 1709 - 1720 teatr szkolny. W kolejnych latach idee teatru podtrzymują różnego rodzaju stowarzyszenia i teatry amatorskie.
 

Tarnów gościł teatry wędrowne i sceny zawodowe ze Lwowa, Krakowa, Niemiec, Czech i Włoch. Częste kontakty ze światem sztuki teatralnej wzbudziły potrzebę utworzenia w Tarnowie własnego teatru.

W roku 1945 stworzony został amatorski zespół teatralny którym zainteresował się sam Ludwik Solski, przyjmując zaproszenie amatorskiej grupy do wyreżyserowania “Zemsty” A. Fredry. W styczniu 1957 r. Scena tarnowska otrzymała status teatru zawodowego.

Od roku 1997 Tarnowski Teatr im. L. Solskiego podlega bezpośrednio władzom samorządowym. Repertuar - klasyka polska i światowa, współczesne sztuki polskie, adaptacje, widowiska plenerowe, musicale.

Kultowe niegdyś "Krzesła" Eugene Ionesco francuskiego awangardzisty, z pochodzenia Rumuna, przywiózł w czwartek do Nowego Sącza Teatr im. Ludwika Solskiego z Tarnowa. Spektakl zagrano w kameralnej scenerii Nowosądeckiej Małej Galerii, w ramach XII Małego Festiwalu Form Artystycznych. Światowa prapremiera "Krzeseł" miała miejsce ponad pół wieku temu, kiedy to teatrem zawładnęli dwaj magowie tej sztuki: Ionesco właśnie i Samuel Beckett. Genialny dramat Irlandczyka - "Czekając na Godota" - "ożywił nicość", jak pisano, tworząc bohatera nieistniejącego. Godot stał się poza teatrem symbolem beznadziejnego oczekiwania na coś upragnionego, co wydarzyć się nie może. Do dwojga bohaterów "Krzeseł", starców żyjących przeszłością, także nie przyjdą wyglądani goście. Semiramida i jej mąż żyją nie wiadomo gdzie i kiedy. Szum morza i odgłos ptaków sugeruje bezludną wyspę, czyli kompletne osamotnienie.
Oglądamy ich u schyłku życia, szarpiących się z ambicjami, ale pełnych niemocy, nafaszerowanych bzdurnymi wyuczonymi formułkami towarzyskimi, strzępami wspomnień i fantazji z długiego życia. Próbując je ożywić, zapraszają w wyobraźni do domu całą galerię rozmaitych gości, znanych i wymyślonych, zwykłych i bardzo ważnych. Ten zabieg ma im przedłużyć życie, ale jest beznadziejny, tak jak oczekiwanie na Godota. Wyglądają żałośnie. Beckett i Ionesco byli piewcami beznadziei i życiowego absurdu. Jednocześnie jednak obdarzali swoich bohaterów ciepłem, dobrocią, moralną jednoznacznością, mocą trwania na straconych pozycjach. Takie postaci stworzyli tarnowscy aktorzy Lida Holik - Gubernat i Mariusz Szaforz, reżyserowani przez Wojciecha Markiewicza. W zajeździe artystycznym Alicji Hebdy i Andrzeja Szarka trwa oczekiwanie do 16 września na instalację plastyczną Sławomira Brzoski. (WCH)

Wojciech Markiewicz dyrektor Teatru tarnowskiego i reżyser spektaklu

fot. Paweł Majewski