KALKI           MACIEJ  SZAŃKOWSKI 
Stuk stuk , stuk stuk, słychać powtarzający się rytm pociągu. Na kolejnej stacji podejmuje nas rzeźbą i kalkami Maciej Szańkowski. Wstyd przyznać, że na tą stację nie docieram. Po drodze choroba i na osłodę pozostaje tylko fotografia rzeźby
..."Moje papierowe spłaszczone obiekty, nazywane czasem przez przyjaciół "kalkami", stanowią przedłużany wciąż cykl pod nazwą "Ukryty wymiar". Nazwanie to wzięte z kolei od tytulu pierwszych prac papierowego cyklu. Prace te od początku były rodzajem impresji lub autokomentarza do własnych pełnoprzestrzennych rzeźb.
"Kalki" były ostatnimi w ciągu poszukiwań, a zaczęły się w 1978 roku. Tak więc rzeźby stawały się tu bezpośrednią inspiracją i dalszym rozwinięciem wspólnej idei, a one same, te kalki ich ważnym dopełnieniem, a wkrótce - często jedyną materializacją. Bywało też naturalnie i tak, że one same te załamane karteczki i rysunki, stawały się inspiracją do dla moich nowszych prac, pełnoprzestrzennych, jak późniejsze kompozycje z udziałem sznura jako elementu pełniącego rolę linii. Tak powstały następne większe prace i inne konstrukcje o charakterze efemerycznym, gdzie sznur czy też stalowe pręty grały rolę w przestrzeni wnętrza i krajobrazu."
Maciej Szańkowski

Ukryty wymiar I, 1979

Haiku z wydarciem, 1999

Pytanie o ..., 1990

"Podwojnie" (fragment), 1980

Obiekt II,1983

Rama I, 1984
powrót